FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy
Statystyki Album Download Rejestracja Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Elizabeth Griffin
2011-02-18, 11:46
Steffen 'Riv' Fossen
Autor Wiadomość
Steffen Fossen 


Team: Newcomers
Wiek: 26
Dołączył: 15 Lut 2011
Posty: 23
Wysłany: 2011-02-15, 21:04   Steffen 'Riv' Fossen

Give Me a Why Bother
Steffen Christopher ‘Riv’ Fossen
Cam Gigandet
Wiek: 25lat
Data urodzenia: 17.11.1985
Miejsce urodzenia: Oslo, Norwegia
Miejsce, z którego przybywa postać: Las Vegas
Praca: pisze felietony do różnych gazet
Akademik/mieszkanie: North End, jakiś loft w obskurnej kamienicy



Biografia:
Urodził się późnym wieczorem albo wczesnym rankiem, zależy jak na to spojrzeć. Steffen jest drugim dziecko Linna i Else, ale nie ostatnim. Rok po nim na świat przyszła najmłodsza latorośl państwa Norland, Isabell. Trójka rodzeństwa nie była nigdy zgodna, kłócili się o wszystko, pewnie jak każde rodzeństwo, ale jak trzeba było poszliby za sobą w ogień. Bardzo przeżyli śmierć matki, Riv miał wtedy trzy, cztery lata. Nie za bardzo pamięta wszystko co się wtedy w domu działo. Dla wszystkich jej śmierć była szokiem, chociaż Else od dawna wiedziała, że jej dni są policzone. Napisała list który został znaleziony kilka miesięcy później kiedy przeprowadzali się do innego domu. Linn nie mógł mieszkać tam gdzie zmarła jego żona. Jej ojciec też zmarł młodo, a kiedy zrobiła badania okazało się, że czeka ją taki sam los. Nie chciała martwić najbliższych. Uznała, że tak będzie lepiej dla wszystkich.
Steffen już jako dziecko wiedział co będzie robić w przyszłości. Wystarczyło, że ojciec raz go zabrał na mecz hokejowy. Sport brutalny i kontaktowy, ale od razy spodobał się chłopakowi. Kwestią czasu stało się jak zagrał w swoim pierwszym meczu w życiu. Było to dla niego oderwaniem się od rzeczywistości, na lodzie mógł dać upust wszystkim swoim emocjom, liczyła się tylko chwila obecna. Nie widział dla siebie innej przyszłości, zawalał szkołę, aby być najlepszy w drużynie. Ignorował ojca, który odgrażał się, że nie pozwoli mu grać dopóki nie poprawi stopni. To na niego nie działało, robił swoje, nie zważając na innych. Nawet siostra nie była w stanie go przekonać do tego, żeby się ogarnął. Nie raz prosiła go, żeby grał mniej agresywnie, że kiedyś to się dla niego źle skończy. Równie dobrze mogła rozmawiać ze ścianą, odpowiedź by miała taką samą. Miał wszystko co tylko chciał. Przyjaciół, dziewczynę, rodzeństwo na które zawsze mógł liczyć i drużynę w której był jednym z najlepszych zawodników. Tylko, że w takich momentach wszystko się sypie. To właśnie wtedy dowiedzieli się, że muszą zrobić badania bo być może mają gen odpowiedzialny za chorobę na którą zmarła matka. U niego zgrało się to z kontuzją, był zdekoncentrowany na meczu co skończyło się dla niego tragicznie. W szpitalu spędził kilka tygodni, przez jakiś czas towarzystwa dotrzymywało mu rodzeństwo, oni też byli uziemieni na jakiś czas. Nawet nie zdawał sobie sprawy ile czasu mogą trwać głupie badania. Miał tego serdecznie dość, często urozmaicał sobie czas flirtując z pielęgniarkami, lekarkami czy innymi pacjentkami. Znalazł sobie też kilka innych rozrywek, często urządzał wyścigi na wózkach inwalidzkich przez co połowa personelu szpitala miała niezły ubaw, reszta czym prędzej chciała wysłać go do domu. Wyszedł ze szpitala i dość szybko doszedł do siebie. A przynajmniej sam uznał, że jest lepiej i gips zdjął sobie sam, jego charakter dał tutaj o sobie znać. Było to delikatnie mówiąc głupotą. Swój pierwszy trening skończył po tej nieobecności skończył się tragicznie, przynajmniej jeżeli chodzi o jego dalszą grę. Już po wstępnych badaniach usłyszał, że noga nie będzie tak sprawna jak wcześniej, a o grze na najbliższe co najmniej pół roku może zapomnieć. Gdyby tego było mało przyszły wyniki badań, przez długi czas nie otwierał białej koperty w której przyszły. Zupełnie inaczej niż rodzeństwo które zrobiło to niemal od razu, na początku go to zdziwiło, ale cieszył się z nimi, że są zdrowi. Skłamał, że z nim też wszystko w porządku. Kopertę otworzył kilka dni później, aby chwilę później śmiać się głośno. Jako jedyny był chory, ale tak było niż miałoby trafić na Pettera czy Isabell. Już dzień później wrzucił do torby kilka rzeczy, oszczędzone pieniądze, nawet nie wiecie ile taki hokeista dostaje za jeden mecz i bez słowa wyjechał. Zostawił tylko zdawkową kartę z wyjaśnieniami dla rodzeństwa i dziewczyny. Zdecydował, że tak będzie dla nich lepiej.
Najpierw zatrzymał się w NY, później w słonecznym LA i tak trafiał w kolejne miejsca gdzie poznawał nowych ludzi. Nim się obejrzał stał na ringu i walczył, nie zależało mu już wtedy na niczym. I tak przecież niewiele mu z tego życia zostało, dlatego musi z niego korzystać na maksa. A, że dla niego oznaczało to zagłębianie się we wszystkim co mało legalne to już inna sprawa. Przechodził przez wyścigi samochodowe, później ścigał się na motorze, przez kilka tygodni nawet robił za dilera, narobił sobie tym samym masę długów, a później musiał uciekać. W między czasie zmienił nazwisko, jakoś nie uśmiechało mu się umrzeć przez pieniądze które był komuś winien. Będąc w Vegas szybko wpaść w hazard, no i on tego nie uniknął. Nim się obejrzał siedział w tym po uszy, raz wygrał trzy razy przegrał i tak w kółko. Poznał kilka ciekawych osób, wziął ślub, który na pewno nie jest ważny, a przynajmniej tak mu się wydaje. Zaliczył też skok ze spadochronem, na bungee, nawet był w teatrze, w operze, galerii sztuki. Ma listę rzeczy które musi zrobić, systematycznie odhacza na niej kolejne pozycje. Do Seattle przyjechał walczyć, tak mu przynajmniej doradzono i nawet dobrze na tym wyszedł.

Charakter:
Cholerny awanturnik, pierdolony leń, wariat, cynik, ironiczny potwór. To tylko niektóre z określeń jakie zdarzyło mu się o sobie usłyszeć. Nie zaprzecza, że taki nie jest. Zdanie innych może sobie co najwyżej wsadzić w buty, dokładnie tyle dla niego ono znaczy. Czuje że żyje tylko wtedy kiedy ma podwyższony poziom adrenaliny. Dlatego często spotkasz go robiącego dziwne rzeczy, im bardziej ryzykowne tym lepiej. Kiedyś miał cel w życiu, chciał być najlepszym hokeistą jaki do tej pory stanął na lodowisku. Teraz nie planuje, żyje z minuty na minutę, z dnia na dzień. Pojęcia nie ma co będzie robić za piętnaście minut, a co dopiero mówić o dwóch dniach czy tygodniu. Potrafi wybuchnąć głośnym śmiechem w najmniej odpowiednim momencie, ale nie umie tego powstrzymać. Śmieje się na pogrzebach czy kiedy dowiaduje się rzeczy przy których inni płakaliby przez kilka dni. Kłamie, ale nie dla własnej satysfakcji tylko po to, aby chronić inne osoby. Uważa, że tak jest lepiej. Nie chce pocieszenia, trzymania za rękę i łez, a jest pewien, że ludzie tak by zareagowali gdyby usłyszeli jego chorobie. Nie ma czasu na użalanie się, jego lista czeka. Ucieka przed jakimkolwiek uczuciem, łatwiej jest nie przywiązywać się kiedy wszyscy wkoło czują niechęć do Ciebie. Taki przynajmniej jest na pierwszy rzut oka, bo jeżeli ktoś się uprze to zobaczy jego łagodniejszą naturę. Każdy jakąś ma, więc nie ma co się oszukiwać, że Riv jest draniem wypranym z jakichkolwiek uczuć. Nie narzeka, nie widzi w tym sensu dlatego trzyma się z dala od ludzi którzy w taki właśnie sposób zaczynają dzień. Może to dziwne, ale na swój sposób cieszy się ze wszystkiego. Każdego deszczu, słonecznego dnia czy zobaczonej na niebie tęczy. W końcu kiedyś będzie to jego ostatnia szansa na zobaczenie tego i on nie wie kiedy to nastąpi. Łatwo go podpuścić do zrobienia czegoś. Wystarczy odpowiednie podejście a będzie się zachowywał jak dziecko które gotowe jest podjąć nawet najgłupsze wyzwanie, aby koledzy się z niego nie śmiali. Uważa, że każdemu należy dać drugą szansę, chociaż sam niechętnie to robi. Za popełnione błędy trzeba płacić, ale nigdy nie należy skreślać drugiej osoby kiedy widzi się, że chce ona się poprawić. Nie składa obietnic bez pokrycia, często powie, na odczepnego, że coś zrobi, ale tylko dlatego, żeby mieć święty spokój. Jednak kiedy coś obiecuje, na pewno tak się stanie. Nie lubi u innych jeżeli łamią daną obietnicę, wtedy na pewno szybko tego nie zapomni, a trzeba wiedzieć, że nie należy do osób pamiętliwych. Nie zawraca sobie głowy informacjami mało ważnymi, takimi które tylko niepotrzebnie zaśmiecają jego pamięć. Riv lubi dobrze się zabawić, nie potrzeba mu wiele, nawet na najnudniejszej imprezie zawsze można coś wymyślić. Konsekwencjami się nie przejmuje. Jest hazardzistą nawet głupia dra w bilard czy kręgle musi być o coś, potrafi się założyć o to czy do klubu następna dziewczyna która wejdzie będzie miała zieloną sukienkę. Często gra w pokera w jakiś obskurnych piwnicach i już nie raz wracał bez butów. Nigdy jednak nie postawił zegarka, który dostał od ojca przez siedemnastymi urodzinami. Nie należy do najnowszych bowiem należał do jego dziadka, ale z daleka widać, że jest wiele wart. Może świadczy to o tym, że umiałby sobie poradzić z tym nałogiem.
Kiedy ma gorszy dzień jest nie do zniesienia. Bez mrugnięcia czy zawahania potrafi wyśmiać czyjeś marzenia. Jest wtedy bardziej cyniczny niż na co dzień i szuka zaczepki wszędzie gdzie się pojawi. Najlepiej, aby wtedy nie wychodził z domu, bo rani też osoby na których mu zależy. Może trudno w uwierzyć, ale uwielbia dzieci, do nich potrafi mieć wiele cierpliwości. Nie żeby chciał mieć swoje, po prostu ma do nich podejście.

Zainteresowania:
Nie ma jakiś spektakularnych zainteresowań, które ukrywa przed całym światem robiąc z tego niewyobrażalną tajemnicę. Sport jest chyba tym co lubi najbardziej. Może i nie gra już w hokeja, ale nadal lubi pooglądać mecze w telewizji. Zazwyczaj się kończy wyłączeniem telewizora po pierwszych trzech minutach, bo za bardzo się emocjonuje. Boks plasuje się na drugim miejscu, ale z racji tego, że nikt normalny nie pozwoliłby mu stanąć do walki, znalazł na to inny sposób. Zawsze można osiągnąć to czego chce, nawet kiedy wymaga to od nas trochę wysiłku. Nielegalne walki są teraz dla niego sposobem na życie, a przynajmniej lubi moment kiedy wychodzi na ring. Poza tym zrobił listę rzeczy których chce spróbować albo zrobić. Skoczył ze spadochronem i rozważa czy by tego powtórzyć, o dziwo spodobało mu się bywanie w muzeach, galeriach czy na wernisażach. Znawcą sztuki co prawda nie jest, ale dobrze się przy tym bawi. Nie zapominajmy, że Riv dobrą zabawę ma we krwi. Szczególnie taką po której następnego dnia budzi się z bólem głowy i nie pamięta zbyt wiele. Jak się bawić to na całego. Steffen lubi też pisać. Spisuje swoje przemyślenia na jakiś temat, niektóre z nich są pisane w ciekawy sposób. Kiedy ma wolną chwilę współpracuje z różnymi gazetami, nigdy jednak na stałe. Traktuje to jako dorywcze zajęcie i będzie to robił dopóki będzie czerpał z tego jakąkolwiek przyjemność. Nigdy nie podpisuje się pod nimi imieniem i nazwiskiem, a jeśli się zdarzy to jest ono zmyślone na poczekaniu. Nie wie dlaczego tak robi, ale chyba go to bawi. Zazwyczaj jednak podpisuje się pod nimi jako Riv.

Ciekawostki:
Oddał kiedyś nasienie do ‘Banku Spermy’
Nie umie gotować, ale nie raz próbował się nauczyć.
Utyka na lewą nogę od czasu kiedy kości mu się źle zrosły.


Grupy: Male bitch, Party lovers

Ostatnio zmieniony przez Steffen Fossen 2011-02-18, 11:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Elizabeth Griffin 
Administrator
selfishly she consumed


Team: Seattlites
Uniwersytet: U-Dub
Wiek: 21
Dołączyła: 14 Lut 2011
Posty: 133
Wysłany: 2011-02-15, 21:13   

Karta godna podziwu. Akcept.
_________________
Elizabeth (Eliza, Liz) Griffin: relacje · sms · mail · kp · pb · mp3

In the darkest hole, you'd be well advised not to plan my funeral before the body dies.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


czo.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo

Reklama

hrazef  lawkadejwa  vstesco  mmaforum  qube  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang - Mapa Forum
Style created by PiotreQ9 from www.HeavyMusic.org
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 13